Co warto obejrzeć, a co można zignorować - przeczytasz tutaj!
Blog > Komentarze do wpisu
Adam. Dobrze jest choć raz w życiu spotkać Małego Księcia

W życiu zdarza się nam spotkać ludzi, którzy pozostawiają po sobie trwały ślad. Zmieniają naszą perspektywę, dostrzegając rzeczy, które dla nas były do tej pory niewidzialne. Na początku trudno ich zrozumieć, gdyż  są daleko poza naszą galaktyką, ale wystarczy tylko chcieć, by jak pilot z Małego Księcią Antoine'a de Saint-Exupery'ego znaleźć się w innym wymiarze. Adam Maxa Mayera jest o takiej podróży.

Max Mayer, jak przystało na rodowitego nowojorczyka, umieścił akcję swojego filmu na Manhattanie. Jego bohaterami są bystra i otwarta Beth Buchwald oraz skryty i tajemniczy Adam Raki, cierpiący na  łagodną formę autyzmu, charakteryzującą się niezdolnością do nawiązywania kontaktów z innymi osobami. Jego życie zmienia się po poznaniu nowej sąsiadki  Beth, która wprowadza się do budynku Adama niedługo po tym, jak umiera ojciec chłopaka. Ona pokazuje Adamowi świat, którego wcześniej nie znał, a on  zaprasza ją do swojej kosmicznej krainy. Ich znajomość zmienia się w zażyły związek, który dla obojga okazuje się zbawiennym lekarstwem. Adam musi w końcu opuścić swoją hermetyczną galaktykę, a Beth, której ojciec oskarżony o finansowe malwersacje okazuje się kłamcą i oszustem, musi na nowo się odnaleźć  i uwierzyć w siebie.

Ogromną siłą tego filmu są aktorzy, zarówno ci z pierwszego, jak i drugiego planu. W rolę Adama wcielił się  Hugh Dancy, który świetnie zagrał tytułowego bohatera, choć zagrożenia kryły się na każdym kroku. Chorujący na zespół Aspergera nie budzi w nas współczucia, czy przeświadczenia, że należy mu się ulgowe traktowanie. Nie emanuje też tanim, budującym heroizmem, że jak się zrobi już pierwszy krok, to na pewno się uda. Dzięki temu postać Adama nie jest sztuczna, mdła ani przerysowana. To samo dotyczy granej przez  Rose Byrne Beth, bystrej i otwartej dziewczyny, pochodzącej z zamożnej rodziny, która marzy o napisaniu książki dla dzieci. Stworzyła dobrą kreacje, chociaż jej rola była znacznie mniej dramatyczna. W rolę rodziców filmowej Beth wcielili się, rewelacyjny w postaci dominującego ojca, Peter Gallagher i Amy Irving.

Adam to opowieści o sile uczuć, potędze rodzinnych więzi, odpowiedzialności i sztuce kochania drugiej osoby. Obraz Mayera nie jest jednak pozbawiony wad. Film jest zrobiony sprawnie, opowiadany niespiesznie, chwilami tragikomiczny, ale niestety miejscami scenariusz popada w schematy. Pojawiają się też błędy narracyjne oraz płycizny emocjonalne. Nie rozczarowuje natomiast zakończenie, które po prostu ujmuje, ale nie jest ckliwe. Na szczęście!

Takie filmy jak "Adam" przywracają wiarę, że można bez wielkich gwiazd aktorskich, dużych pieniędzy, nakręcić dobry film. Szczególnie polecam to wszystkim tym, którzy chcą odpocząć od banalnych historii o miłości.

 

Moja ocena: 4 **** na 6 ******

 

sobota, 27 lutego 2010, ostatnioobejrzane

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: , *.chello.pl
2010/03/01 07:43:59
Faktycznie warto zobaczyć!